Kiedy pies nagle prosi o wyjście o nietypowej porze albo kot zaczyna częściej biegać do kuwety, łatwo pomyśleć: „coś zjadł, przejdzie”. I czasem faktycznie mija. Ale czasem biegunka u psa lub kota jest jak mały alarm, który potrafi bardzo szybko przerodzić się w coś groźnego — zwłaszcza u mniejszych zwierząt, seniorów albo tych, które już są osłabione.
Najtrudniejsze jest to, że zwierzak nie powie: „jest mi niedobrze” czy „kręci mi się w głowie”. On po prostu robi się cichszy. Kładzie się dalej od domowników. Nie podchodzi do miski. Patrzy trochę inaczej. A Ty czujesz, że „coś jest nie tak”.
I wtedy właśnie biegunka przestaje być tylko brudną podłogą czy nieprzyjemnym sprzątaniem. Staje się realnym problemem zdrowotnym.
